265

oko na kujawach

gifgifgif

Kocham swoje miasto, położone na wzgórzu
Kocham swoje miasto Radziejów,
Z miastem związana jest moja przeszłość, teraźniejszość
Miasto to także przyszłość, bo tutaj żyję
Nie żyję sam, żyje wielu wspaniałych ludzi
Szanujmy nasze miasto, róbmy wszystko niech się rozwija
Promujmy wszystko co dobre, eliminujmy co złe
Prowadźmy ostry dyskurs nad jego problemami,
Szukajmy alternatywnych rozwiązań.
Nie obrażajmy się wzajemnie
Kochajmy wszyscy nasze miasto Radziejów
Ono to nam odwzajemnia,
bo powoli ale ciągle pięknieje ,rozwija się
pięknieje pracą i znojnym trudem swoich mieszkańców
gifgifgifgif


cgifbaner

butonM. Borucki "Ziemia Kujawska" 1882 rok (zobacz)
butonKs.J.Wieczorek 600 lecie bitwy pod Płowcami (plik PDF)
butonvide zdjecia z miasta Radziejowa

7kawały,dowcipy

Korcz
20Towarzystwo Miłośników Kujaw z Radziejowa

http://www.kujawy2010.republika.pl


bbGif

gifZygmunt Dmochowskizdjęcie



Filmik o twórczości Zygmunta

gifbelfer





       Jako jeden z pierwszych wraz z Urszulą Głogowską otrzymałem egzemplarz najnowszej książki Zygmunta Dmochowskiego 

„Trzy poematy ”.Z tego co wiem do chwili obecnej takie egzemplarze otrzymali  dotychczas jego przyjaciele Szafarczyk, Harry i Józek Pękala. Jest mi niezmiernie miło, że mogę jako dawny mojego maturzysta ją zaprezentować. Tym bardziej, że jest uzasadnienie – dwa poematy są kujawskie. Pierwszy powinien być bliski mieszkańcom Radziejowa, bo w tym rejonie toczy się akcja. Poemat „ Z księgi pogan” osadzony jest na naszej nadgoplańskiej ziemi, na ziemi naszych naddziałów kujawskich. Choć mieszka w dalekim Opolu niech znów powróci na swoje rodzinne Kujawy. Jestem wzruszony ,że mogę to dla niego to zrobić i robię to z olbrzymią satysfakcją".

Dla wspaniałego pedagoga, wychowawcy i skromnego człowieka  Zygmunta Dmochowskiego

Karol Szmagalski

Więcej informacji o Zygmuncie Dmochowskim można znaleźć na http://www.kujawy2008.republika.pl oraz na niniejszym portalu przy omawianiu ( komentowaniu twórczości Aleksandry Sas Wisłockiej ).

Myślę, że warto zapoznać się z tym co napisała :

gif

(Anna Kajtochowa - http://www.kajtochowa.olesno.pl/)

Posłowie Anny Kajtochowej do nowej książki Zygmunta Dmochowskiego „ Trzy poematy”

Geniusz loci — miejsce święte, gdzie wiecznie się szuka a tyl­ko w sprzyjających warunkach znajduje to, co niepowtarzalne. A w odniesieniu do słów — takie, które przybliżają albo oddalają świat, nieraz w przebrzmiałych, ale ciągle żywych znakach. Takie znaleźć to szczęście. Mówiono niegdyś: aurea mediocritas — złoty śro­dek. Bardzo trudno w ten środek trafić — a Zygmuntowi Dmochowskiemu udaje się. Może dlatego, że odczuwa i pozostaje w żywiole języka? Poeta dwóch kultur i dwóch żywiołów językowych: Kujaw i Opolszczyzny z mową przaśną jak chleb i smaczną jak ulęgałkaz całym bogactwem światów, które przeminęły i takich, które trwająw niszowych zakątkach. To wielka zaleta mieć słuch reagujący na melodię i zmienność nawet pór roku. Zresztą właśnie wtedy zmie­niają się i nasze nastroje. Wszyscyśmy z Wujka. Jemu pierwszemu przypadło przybli­żenie języka przodków potomnym, którzy przyjęli już inne brzmie­nie i znaczenie od ludzi uczonych, poddanym innym normom. Ich brzmieniom i naleciałościom, bo przecież tak się modyfikuje język-wzbogaca albo ulega erozji. Ambicją Autora „Płonącej soli" jest wierność temu najwcześniejszemu — nic dziwnego, że załącza słowniczek tłumaczący dawne słowa co sprawia, że bliska jest nam także treść „Trzech poematów". Bliska i pouczająca nie tylko języ­kowo, także historycznie i kulturowo. Składa się jak powiedziano, z trzech poematów. I tak poe­mat pierwszy, zatytułował Autor „Z księgi pogan", zadedykował go „Moim Uczniom". Zapewne, aby się im przypomnieć. Poemat składa się z trzech części. Ta pierwsza charakteryzuje topografię okolic, gdzie mieszkali nasi pradawni przodkowie /„wyszedłem z Wylkowyj", „wyszedłem z Wołuszewa — /Z bagien i borowin,/ Z tropów turzych przy wodopoju.// Gdzie latarnie brzóz/ i olszyny krępe u brodu/ Gdzie trzcin buńczuki rude/ Idą stajami ku Wiśle/ z szuwarów nadbrzeżnych Tążyny/ I szumią historią dziwów/.../". Stąd się wywodzę — stwierdza podmiot i wierzymy mu bezwarun­kowo. Ciąg dalszy opisuje panowanie Światowida, odpieranie na­paści Wikingów na Kujawy, codzienne zajęcia dziewcząt słowiań­skich „zwiewnych, zwinnych, gorących, (...) w kwiatach, wirujące/ Ze słońcem przypiętym do ramion". Krzątają się wokół młyna, „nad strugą", rybacy czuwają przy sieciach, sokolnicy niedaleko radziejowskiego kasztelu, jak to Goplanie. Piękna ziemia kujawska za­sobna była w rudy miedzi i żelaza, w „Wisłę, Tążynę i Zgłowiączkę; w wodę życia"; (...) w bogów możnych: /Perunów, Nijów, Swaro-życów", (...) w świętą ziemię — Przez wieki wszystkich i niczyją/ Wyżarem braną, krudowaną: /Z torfem, ugorem, borowiną". Te zasoby stanowią dziedzictwo podmiotu, ale także „watachy Lesz­ków". Podmiot błysnął znakiem „sinej ryby". Dlatego jest tym, kim był. Część pierwszą kończy „Przeświadczenie": Promienność czuję czasu, który jak hubka żarzy się i kąsa — Chociaż przeżuty go roztocze. Coś zawaliło się i pękło, Moczary w ziemię wciekły świętą, Ogień porwało w tan powietrze i nikt nie woła: „ać pobruszę". Niech sagą śmigłą zatrzepocze W rapsodzie. Czas ów w moim wierszu. I zapowiada: Na Peruna tam powrócę!" Część druga poematu mówi o uczuciach podmiotu wobec czaru tej ziemi, jej oddechu „gnanego Wisłą". Powraca tutaj, by „zgarniać" zwyczaj: z siół i podgrodzi, z puszcz dziewiczych,/ Z przymurków,kleci, stołbów, z wiszar —By w jego blasku się odrodzić". Cześć druga ukazuje skarby, po które, a zwłaszcza „Złoto Bałtów" śpieszą korowody światłych mężów z Akwilei, różnobarwnie odziani kupcy, opisywani przez Ibrama. Opowiada o ustroju pierw­szych Polan, ich tożsamości „w piskorzu Noteci". Był to czas kiedy szanowano starców, kiedy dla obrony zwoływano społeczność wi­ciami, kiedy „obrońcy na zew biegli nieba". „Jak tarki na miedzy, jak ościenie ożyn/ bronili spłacheci naddziałów kujawskich./ Byli w wielu bitwach — i podówczas kiedy/ Konał w paści Wichman, ów drapieżnik saski". Inność i pokojowość tych ziem poświadcza Ibn Jakub. Ludzie tu mieszkający „lali miody", „nie gnali pospołu z Wikingi na Wiślan, /Na Bałtów i Ślęzan, żeby ich ciemiężyć". Nad bezpieczeństwem czuwali woje w rozległych zamczyskach. Wiszę rzetelnie pełnili swą powinność. Podmiot sławi ich obyczaje, opi­suje społeczny podział obowiązków — innych dla rolników, dla bu­downiczych i łowców. Gromadzili dobra materialne „Bez próżnych zbytków, bez grabiestwa, /Jeno w rozmiarze — jak bóg darzył". Trzecia część poematu ukazuje „Dziewosłęby" czyli zaloty skła­niających się ku sobie młodych, przygotowania do wesela i samo weselisko z całym bogactwem obyczajów. Wymienia wiano: źrebek, krasula, mieszek grzywien, „płócien półwiązek i bursztyny", przytacza nazwy instrumentów: gęśliczki, kózka, fujareczka, ku-kuszka, drumla... „Tan dudni na dranicach z sosny". Opis kończy zaklęcie w wierszu „Tęsknica": „Stoję, tężeję jak Światowid, Niczym ból Niobe w głaz zamknięty! Widzę czas święty w niebyt wściekły, Wybacz mi, Panie w pył przeklęty. I choć w nim tylko dobra pamięć Echem jedynie, wibrowaniem — Wśród czerni kryzą śnieżnej bieli, Wykuszem światła, szwem przestrzeni, Jednak Lux in tenebris lucet. Na Peruna tam powrócę!" Nie dziwimy się, też byśmy powrócili. Następny poemat nosi tytuł: „Człowiek — szkice do portretu". Zgodnie z zapowiedzią przedstawia tu poeta zwięzłą, trafną cha­rakterystykę trzynastu postaci w mniej czy bardziej pozytywnych opisach. Są bardzo zróżnicowane, narysowane kreską pewną, cho­ciaż cieniowaną. Na ogół trafnie wydobywającą przywary, ale i za­lety portretowanych. Kończy galerię podsumowaniem „Człowiek — drzewo życia": „Promieniuje siebie, gdziekolwiek się znajdzie I cokolwiek uczyni przenikający przyszłość. Pozostaje w ciągłym ruchu i rozproszeniu: w porządku, chaosie i przypadkowości. Przesączają się przez niego jak przez membranę, Formanty życia symbole ludzkiej jaźni. Emituje siebie, budujący znaczenia, Będące odciskiem jego myśli i przeżyć. Generuje świat w wirze własnej energii, panujący nad potarganiem przestrzeni. Niesie się w nieskończoność przez gęstość czasu, Porastając mitem tworzący nowe wartości. W strumieniu ciągłego wypalania się i prokreacji Wchodzi w paradoks: osiąga wieczność, umierając". To podsumowanie wyraża credo i ideały podmiotu. Chciałoby się, oj chciało, aby taki właśnie był człowiek! Trzeci poemat to „Requiem kujawskie", zadedykowany Ra­fałowi, Synowi poety. Składa się z siedmiu pieśni i oratorium. Jest przejmującym dokumentem o rodzinie i sobie, przekazywanym z całą pieczołowitością następnemu pokoleniu: „Wszystko żyło po­winnością chwili —/ Ewangelią uskrzydlonego czynu, /Nieustannym dzieleniem się sobą". Przekazujący tę tradycję bardzo hojnie dzieli się z następcą. Mówi o chrzestnej Matce, równocześnie Matce Ojca, rudowłosym Dziadku, Ojcu, „Jemiołuszce", dla której podmiot był „wiecznym zmartwieniem", ale która niezmiennie wierzyła, że „wy­rośnie z tego kiedyś" i rzeczywiście „nie zszedł na psy" — jak pro­gnozowali życzliwi krewni. Im poświęcona jest Pieśń VI. No i trzeba przyznać, że „dotknęła ich zemsta ręki śmiertelnej". Dla równowagi w Pieśni VII występują Duchy Dobre, Żurawie, Ptaki Nieba: ciotki, teściowie, inni krewni — wśród nich „Antoni z dziurą w potylicy z Katynia"/ (...) Krążą w chmurach wysoko i we mnie głęboko (...). Wskazują drogę mocującemu się z sobą —". Oratorium to uroczysty pean na cześć rodzinnego domu, swo­ich bliskich „Dotyk psalmu/ Miłości żalu i tęsknoty". Zaduszkowe święto ściąga wszystkich swoich z doliny: Pomeranii, Mazowsza, Śląska, z Lodomerii... Zewsząd podążają w uroczystym korowo­dzie: „Stoimy z Bratem przy grobowcach: Kuzynów, Dziadów, Matki, Ojca./ Jeszcze się ocios w słońcu mieni/ Jeszcze się złocą chryzan­temy/ I teraz jeszcze, w zmierzchu światła,/ Gdy gaśnie uśmiech — kwiatów barwa". Nie bez powodu przywołuję tyle cytatów. Zygmunt Dmochowski rozpoczął romans z literaturą po sześć­dziesiątce. Całe pracowite życie poświęcił oświacie, działając w różnych wcieleniach: nauczyciela, kierownika zakładu wy­chowawczego, wizytatora. Od debiutu książkowego w 1993 roku (pierwsze wiersze wydrukował w 1952 w prasie studenckiej) opub­likował kilkanaście książek. Debiut powitał recenzją Harry Duda. Już wtedy zauważył, że Zygmunt Dmochowski mówi własnym głosem, niepowtarzalnym, że jest poetą dwóch prastarych regionów Kujaw i Opolszczyzny, miłośnikiem ich języka, eksponującym poprzez ten język największe walory obydwu regionów. Inny krytyk, Zbigniew Ostrowski, wyraził swój podziw dla poety, recenzując „Potargane Anioły" oraz „Żarna i ziarna": „Poezja Dmochowskiego nie szuka ujścia w awangardowych technikach pisarskich, bo i po co? Zna­komicie realizuje się w wierszu stroficznym, rymowanym głębokim rymem, od czasu do czasu uciekającym do echa wyrazów; wierszu nielicznym na tyle, że aż prosi się targnąć strunę gitary i wyśpiewać strofy poety znad Odry. No i te słowa, perełki sensów i znaczeń. Sło­wa — rarytasy, słowa briicknery. Dmochowski wydobywa z zaso­bu leksykalnego języka archaizmy znaczeniowe i gramatyczne. I o dziwo — nie straszą, a są subtelnego rodzaju przyprawą do języka codzienności, w którym na co dzień pisze Zygmunt Dmochowski". Tu dodam, że głęboka wiedza, jaką opanował poeta, pracując naci swoją historyczną powieścią (w trakcie pisania pozostaje trzeci tom) znalazła posiew. Nie tylko w poszczególnych słowach. Takżo klimacie urokliwym i urzekającym jaki przesyca głównie „Z księgi pogan". Sprawiedliwość pisarzowi oddał też Franciszek Yśetićka z Uni­wersytetu w Ołomuńcu, zatytułowawszy posłowie do „Liryk opol­skich" (2007): „Skaczące światło Zygmunta Dmochowskiego". Przy­pomniał on, że autor „Trzech poematów" kontynuuje działalność literacką swego protoplasty, Ksawerego Dmochowskiego (1762-1808). Zauważmy, że różnica wieku wynosi 170 lat. „Zygmunt przy­znaje się i upodabnia do Franciszka Ksawerego i jego poezji w za­kresie używanego słownictwa, ale także przez dobór rodzaju wier­sza i gatunku: raz za pomocą heksametru klasycystycznego, innym razem poprzez gatunek eligijny i mityczny". Równocześnie jest na wskroś nowoczesny jako przyjaciel Janusza Żernickiego, Stachury, hybrydowców. Krytyk uważa, że charakterystycznymi wyznacznika­mi jego poezji są: przestrzeń i światło. Przestrzeń to pochodna inne­go rodzaju sztuki, uprawianej przez Dmochowskiego, czyli rzeźby. Potwierdzając tę opinię dodałabym, że źródłem tych cech jest jas­ność myśli, mentalne pojmowanie i przyswajanie świata przez Zyg­munta Dmochowskiego. Poeta dokładnie wie, jakie wartości prefe­ruje, jakie ideały krzewi. To nie tyle jasność „skacząca", ile stała. Miłość do ojczystego słowa, do najbliższej ojczyzny, do ojcowizny, do rodziny, do człowieka to fundamenty, jakie tworzy swoją sztuką i każdym zdaniem kierowanym do ludzi — tych bliskich i tych, którzy czytają jego książki. „Trzy poematy" zdecydowanie nas o tym przeko­nują. To jest stałe światło, nadające niezniszczalną barwę życiu.

 


Kraków, w listopadzie 2008

Anna Kajtochowa



od Aleksandry Sas Wisłockiej

....
Ten wiersz pragnę zadedykować Panu Zygmuntowi Dmochowskiemu. 

Uroboros 

Starta na proch wiedza, 
zbłąkana w labiryncie czasu, 
odradza się milczeniem, 
u stóp wielkiego Parnasu. 

Niechciana, odrzucona, 
nieszczęsna, jak ta wdowa, 
odeszła w nieśmiertelność, 
światło nieść zawsze gotowa. 

Umysłem - nieodgadniona, 
słowa w czyn zamieniała, 
błyszczała-narodzeniem, 
zniszczona-umierała. 

Runęła, tak zwyciężona 
w zgliszczach zmęczenia słowem 
i okiełznana wszechbytem, 
z popiołów powstała - nowym. 
.

http://zygmunt-dmochowski.blog.onet.pl/

Dla Przyjaciela Aldka!


gifgifgif



Zygmunt Dmochowski


PANITZA WROTA

    DO ŚWIĄTYNI BOGA


    Na podobieństwo brył Fidiasza
    Ikona o wszechbycie Boga -
    wotum godne w brąz wpisane

    Dłutem pieszczone pulsem serca
    praźródło wiary całun śląski -
    na fryzie Świętych obcowanie

    Sunie dostojnie jak na fresku:
    z nieba z Egiptu znad Jordanu
    antyku apsyd ostrych łuków

    korowód-rapsod subołtarzy
    z Praojcem w Trójcy - w awangardzie
    w opolskim Sacrum katedralnym

    Idą gościńcem-wielopolem
    słudzy w habicie rewerendzie
    tunice komży i sukience

    do naw współczesnych w wiek atomu:
    z Wojtyłą, Jackiem Popiełuszką
    Ptasznikiem Baldym i Nossolem

    Jest z nimi Adi - pochylony
    nad swoim Dziełem które przetrwa
    jak klejnot z Tumu gnieźnieńskiego




gif



gif gif

Słowo Zygmunta Dmochowskiego o wierszach Aleksandry Sas Wisłockiej, sformułowane na prośbę przyjaciela Karola Szmagalskiego

 gif

Podczas kontaktów z czytelnikami, na pytanie, czy pisać wiersze, odpowiadam jednoznacznie - należy pisać. Uważam, że pisanie wierszy stanowi swoisty katharsis - oczyszczenie duszy człowieczej ze złogów, które w kontakcie z życiem odkładają się w niej jak kamień w czajniku. Wiersze Kujawianki Aleksandry  Sas Wisłockiej stanowią właśnie taki katharsis., bowiem zderzyła się z okrucieństwem śmierci najbliższej jej osoby. Mają one podłoże sensualistyczne, są przesycone bólem po stracie ukochanego męża. Miłość i śmierć stanowią ich siłę sprawczą. Miłość jawi się w nich burzą piaskową, składającą się z ulewy ziaren krzemu (drobnych szczegółów), które poczucie krzywdy zwielokrotniają. 

Nasilenie rozpaczy i bezsilności eksploduje głównie w wierszach z roku 2006. W późniejszych, nuta bezradności, zagubienia i bólu ustępuje powoli miejsca Asnykowej refleksji, iż "przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia". Sprawdza się też odczucie autora wierszy do zmarłej żony (Broniewski), że "miłość to znaczy - dotknąć, zobaczyć, a ciebie nie ma, nie ma".

 

 Wiersz "Zwątpienie" wskazuje na powolne godzenie się poetki z okrutnym losem. Powoli też monotematyczny lejtmotyw traumy ustępuje miejsca szerszemu spektrum zainteresowań. Pojawiają się wiersze natury egzystencjalnej, zwłaszcza poświęcone opisom zjawisk przyrody, z podobieństwami osobistymi do tej oczywistości stanów własnej umęczonej duszy. Duszy, zda się, zbrukanej przez wspomniane złogi życia - których moloch niszczy dawne, platońskie wyobrażenie piękna i harmonii.

Pojawia się w jej wierszach motyw egzystencjalnego zagubienia jednostki i jej bezsilności na tle żywiołów przemijania i śmierci. Pojawia się refleksja ( wiersz "Iskierka"), że człowiek może przezwyciężyć rozpacz i pogodzić się z losem.

W wierszu "Dąb i źdźbło trawy", nawiązującym bezwiednie do filozofii Whitmana ( poeta amerykański), że "człowiek,  źdźbło trawy we wszechświecie"- to przezwyciężanie potwierdza.

Zaprezentowane wiersze Katarzyny Sas Wisłockiej przypominają stylem, treścią i filozofią poetykę Jasnorzewskiej i Poświatowskiej i mają coś z posmaku kobiecego szamotania się z życiem Sylvii Plath.

 

 Wiersze naszej Kujawianki są spontaniczne i szczere w wyrażaniu stanów duszy podmiotu poetyckiego. Są też poprawne językowo i wersyfikacyjnie. Uważam, że Aleksandra ma wrodzony talent malowania własnego życia i otaczającej jej rzeczywistości - swoją wyobraźnią. 

Myślę, że rozwijając tę umiejętność, poszerzać będzie tematykę swoich utworów o malowanie szczegółów codzienności w aspekcie krytyki profanum i afirmacji sacrum.. Ograniczać będzie tendencje do prozaizacji wiersza oraz wzbogacać sferę artystycznej wypowiedzi śmielszym słowem metaforycznym.

 

ite, missa est! - Karolu.

Karol ,bardzo proszę,przekaż moje podziękowanie.

Szanowny Panie Zygmuncie,
Serdecznie dziękuję,że znalazł Pan czas na przeczytanie moich wierszy i wyrażenie swojej opinii.Jestem zootechnikiem,wiem,że mam braki literackie.
Kochałam poezję w liceum i próbowałam pisać "do szuflady".Póżniej rok studiów filologii polskiej,przerwanie ze względu na małżeństwo i dzieci-musiałam je wychowywać.
Na studia wróciłam po latach,ale już na zootechnikę.Wybrałam zawód pokrewny, zawodowi mojego męża /był lekarzem weterynarii/.Po śmierci męża, wiersze uratowały mi życie.
Oczyszczałam nimi właśnie te "złogi" bólu. Dzięki nim, przetrwałam.Dzisiaj,choć mam chwilę rozpaczy,to mogę żyć normalnie i cieszyć się zyciem.Nie wiem jak mam Panu dziękować,za to,że "dodał Pan mi skrzydeł"
.Przeczytałam Pańskie wiersze,są piękne,choć niektóre trudne.Chciałabym tak pisać.

Myślę,że na razie podziękuję Panu w ten sposób, a może kiedyś będę miała okazję podziękować osobiście.
Przesyłam "mały wiersz".

Serdecznie pozdrawiam.
Aleksandra Sas Wisłocka

Do Zygmunta Dmochowskiego

Mistrzu,sprawiłeś,
że wyrosły mi
skrzydła Pegaza.
Teraz gnam
po nieboskłonie,
chwytając pioruny.
Wiarę przywróciłeś.
Dotknąłeś
w mej duszy struny,
tak wrażliwej,
że grzmi,nie pęka
lekko trącona.
Będzie drżała długo,
zmieni myśl
w ulotną energię
i rozpacz pokona. 


gifwiersze Aleksandry Sas Wislockiej

pobierz pliki PDF
Przynosiłeś mi fiołki
cisza przemijania
nowe wiersze


pobierz spakowane RAR-em wiersze i opinię o nich

gifPodziękowanie od maturzystów rocznika 1963/1964 dla Z.Dmochowskiego(film video)

W dniu 27.9.2008 r. spotkaliśmy się w gronie absolwentów rocznika 1963/1964
Boniewicz Anna(Golon)
Surdyk Mirosława(Nowak)
Filipiak Jadwiga
Janowicz Jerzy
Karpiński Bogdan
Kępska Elżbieta(Wasielewska)
Kępski Krzysztof
Kozłowska Iwona
Mielcarek Izabela
Szmagalski Karol
w miłej atmosferze powspominaliśmy dawne lata (44 lata jak ten czas szybko płynie) odczytaliśmy miłe posłanie naszego dawnego belfra Zygmunta Dmochowskiego i jeszcze raz życzymy jemu dużo zdrowia i weny twórczej oraz wszystkiego najlepszego.
 Składamy także serdeczne życzenia tym koleżankom i kolegą , którzy nie mogli przybyć mamy nadzieję,że mimo upływu czasu kolejne
spotkanie odbędzie się w większym gronie i w terminie niezależnym od kolejnego lecia naszego Liceum

zdjęcie


gifgif

Opis:
góra: Bogdan Karpiński,Danka Bassa,Jurek Janowicz,Ela Wasielewska,Jan Bartczak,Józef Pietrzak
następny rząd: Sławek Kołecki,sp.Jadwiga Kudłak,Karol Szmagalski, 
sp.Ludmiła Ochocińska,Wanda Szczepankiewicz,śp.Halina Małkowska,Halina Zalesiak,Mirka Surdyk,Krystyna Wożniak
dolny rząd Jadwiga Filipiak,Iwona Kozłowska,śp.Ewa Janow
ska, Zygmunt Dmochowski,Iza Mielcarek,Zosia Waszak,Wanda Paliwoda

gif

Zdjęcia ze zjazdu 27.9.2008 r. rocznik 1963/1964

gifalbum ze zdjęciami

gif

gif

gif

gifgifgifgifgifgifgifgifgifgif



04

gifNapisz a otrzymasz kontakty do ww.osób
zimagifzima
265


Trochę filmików video:
gifKliknij na odnośnik znajdziesz  kilka filmików jak niżej

gifW hołdzie królowi Władysławowi łokietkomi
gifSpacer po Radziejowie
gifNa grzyby
gifOgród
gifSpacer po Opolu
gifWalki byków w rytmie flamenco
gifPortugalia

gifPłowce
gifZłotów i okolice

gifZespół Folklorystyczny Pieśni i Tańca" Kujawy" z Radziejowa
gifKościół Farny w Radziejowie

gifMigawki z Meksyku

gifTrochę Tajlandii

gifMigawki z Egiptu







168






204201201206
butonKarolżółtaMarylażółtana kujawachbuton
4

3Emeryci2008

Emeryci
2Zespół Kujawy

Zespół
1Pielgrzymka2007




migawki z pielgrzymki

4Kujawy2006

Prusa
albumyzdjęcia




podróże
14Email
7wiersze
wiersze
3Emeryci2007



emeryci
Moje wywiady
                Ryszard Pernak
                Jadwiga Reska

Reska

Kontakt z nami
notka

PPH "GRANT" G.Pietrzak



Grzegorz
209
archiwalia
gifAndan

gif

butonNasza klasa szukaj koleżanek i kolegów z szkolnych ław

gifUtwórz swoje drzewo genealogiczne


Płowce mapka

butonLokalna grupa działania "Razem dla powiatu Radziejowskiego"

Mapa odległości od Radziejowa

WłochyWojaże

„Bądź zawsze kochana przez świat, taka jak bukiet, piękna jak róża bez wad. Bądź iskierką w mym życiu, blaskiem słoneczka na niebie”

265


migawki


8


Bez Ciebie czas się dłuży.
Bez Ciebie jest smutno tak.
Bez Ciebie czuję się okropnie,
jak zamknięty w klatce ptak.

Bez Ciebie mój świat jest pusty
i nudno w nim płynie czas.
Bez Ciebie Skarbie umieram,
jak w płomieniach las.

7 oko

miecz
09kominek
widok ulicy Prusa 3
GG: 78855
48MarylaKaroltaniec

mks
265

Fara

Sądzimy ,że powyższa strona jako pilot umozliwi wglad w wiele ciekawych zagadnień skorzystaj z naszych propozycji.

na kujawach

kawa

Poproszę cię o kawę
Nie zasypiaj dziś beze mnie
rano zawcześnie nie wstawaj
kocham cie namiętnie
ile jeszcze łyków nam siebie zostało
zbyt goracy kubek by objąć całośc
ostudzić naszym powietrzem
Zrób mi proszę kawe
popatrzmy w swe oczy
chwile jeszcze....
Razem.

kocham
dd



7Księga gości

7 © 2007 Magda Buraczewska

265

7

21


projekt i opracowanie Karol Franciszek Szmagalski
201miecz
aktualizowano 2009.01.06 godz.13,oo